Już niedługo mieszkańcy Kielc będą mogli korzystać z nowych autobusów. 25 niskopodłogowych, hybrydowych pojazdów właśnie dotarło do zajezdni MPK. Zakup kosztował 56 mln. złotych, z czego 85% tej kwoty pochodzi z unijnego programu Polska Wschodnia. Choć są to nowoczesne autobusy, władze Kielc zdecydowały się zapewnić im dodatkową ochronę i zostały poświęcone przez biskupa Mariana Florczyka. Nasuwają się w związku z tym następujące pytania: Czy i ile kosztowało poświęcenie i czy ten ewentualny koszt również był we wniosku o współfinansowanie z UE? Czy dewastacja któregoś z tych autobusów będzie oznaczała jednocześnie obrazę uczuć religijnych? Czy jazdę „na gapę” będzie można rozgrzeszyć przy spowiedzi, zamiast płacić mandat?

[Grafika: zdjęcie autobusu kieleckiej komunikacji miejskiej. Na przodzie pojazdu obok numeru bocznego i logotypu producenta (Solaris) dorysowano znak krzyża, zaś logotyp MPK Kielce, w którym oryginalnie znajduje się herb miasta został przerobiony na herb Watykanu. Obok zdjęcia tekst:
O święta hybrydo!
W związku z polaniem święconą wodą najnowszych kieleckich autobusów nasuwa się nam kilka pytań:
Ile kosztowało poświęcenie pojazdów i czy koszt ten został dofinansowany ze środków UE?
Czy za niestosowne zachowanie w autobusie będzie równoznaczne z obrazą uczuć religijnych?
Czy poświęcone pojazdy wykazują wyższą niezawodność od tych niepokropionych wodą święconą?
Czy za bilet będzie można zapłacić „co łaska"?
Domagamy się rozdziału kościoła od państwa]
... WięcejMniej

16 godzin(y) temu  ·  

Zobacz na Facebooku

Cieszymy się razem z Marcelina Zawisza i bardzo serdecznie gratulujemy! ... WięcejMniej

Marcelina Zawisza na liście “30 under 30 Europe” magazynu Forbes! 🎉🎉🎉 Po raz trzeci magazyn "Forbes" opublikował listę europejskich liderów poniżej 30 roku życia. Na liście “Forbes 30 Under 30” w kategorii "Prawo i polityka" znalazła się Marcelina Zawisza, jedna z liderek Partii Razem. Magazyn docenił Zawiszę za jej działalność polityczną, współzałożenie partii Razem oraz działania na rzecz praw kobiet. Marcelina Zawisza wielokrotnie organizowała protesty przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, w tym przeciwko działaniom Bogdana Chazana, ówczesnego dyrektora ginekologiczno-położniczego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie. Współorganizowała protesty przeciwko zamykaniu szkół i prywatyzacji stołówek szkolnych. Angażowała się w walkę o prawa pracownicze. W 2015 roku była jedną ze współzałożycielek partii Razem, od tego czasu pełni funkcję członkini Zarządu Krajowego partii. Ranking “Forbesa” to zestawienie obejmujące działaczy społecznych, aktywistów, artystów, polityków, sportowców, naukowców, którzy mimo młodego wieku odnieśli znaczący sukces. Europejska edycja rankingu uwzględnia młodych liderów w dziewięciu kategoriach. www.forbes.com/30-under-30-europe/2018/law-policy/#79c731a36e98 [Grafika: Na górze znajduje się tytuł wielkimi literami: "Marcelina Zawisza na liście młodych liderek magazynu Forbes!". Poniżej jest tekst: "Po raz trzeci magazyn „Forbes” opublikował listę europejskich liderów poniżej 30 roku życia. W kategorii „Prawo i polityka” na liście znalazła się Marcelina Zawisza, jedna z liderek Partii Razem. Magazyn docenił ją za jej działalność polityczną w zakresie walki o prawa pracownicze i prawa kobiet. Marcelina jest jedną ze współzałożycielek Razem, od 2015 zasiada w Zarządzie Krajowym partii. Gratulujemy!". W tle, z prawej strony, jest zdjęcie Marceliny Zawiszy.]

1 dzień temu  ·  

Zobacz na Facebooku

20 stycznia 2018 r. Okręg Świętokrzyski Partii Razem współorganizował z Towarzystwem Kultury Świeckiej im. T. Kotarbińskiego spotkanie otwarte poświęcone tematyce rozdziału Kościoła od państwa.
W dyskusji udział wzięli zarówno działacze TKŚ z Kielc, jak i członkowie Razem Świętokrzyskie. Wsród zabierających głos przeważały opinie pełne troski i obawy, spowodowanych coraz większą dominacją w Polsce światopoglądu katolickiego, która swoje źródło ma w rozwoju powiązań rządzącej obecnie partii z klerem i wydatnym wsparciu finansowym, jakiego rządy PiS udzielają Kościołowi rzymsko-katolickiemu. Podkreślano, że dzieje się to w sytuacji, w której brakuje pieniędzy dla wielu grup pracowników sektora budżetowego, chociażby lekarzy rezydentów, a sytuacja ekonomiczna milionów Polaków, wbrew rządowej propagandzie, jest bardzo zła. Takie wnioski sprawiły, że umocniła się wsród uczestników dyskusji wola wspólnej walki o sprawiedliwość społeczną, której niepomijalnym elementem jest oderwanie od Państwa polskiego pasożytujących na nim struktur Kościoła katolickiego. Podjęto decyzję o zorganizowaniu kolejnego wspólnego spotkania, o którego terminie informować będziemy na naszym fanpejdżu.
... WięcejMniej

4 dni temu  ·  

Zobacz na Facebooku

Autentyczne zaangażowanie w walkę o prawa kobiet vs. instrumentalne traktowanie kobiet i należnych im praw.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, lewicowa polityczka z Partii Razem vs. Tomasz Lis, gwiazda neoliberalnego dziennikarstwa.
... WięcejMniej

"W #RatujmyKobiety nie chodziło o żadne kobiety". Albo: "Prawdziwym celem ustawy #RatujmyKobiety, która oczywiście nie ma najmniejszych szans na wejście w życie, jest uderzenie w opozycję parlamentarną. Naprawdę jest więc to projekt #ratujmy lewicę. A że opozycja w sejmie dała się wypuścić to już inna sprawa". Tymi słowami Tomasz Lis postanowił wspiąć się na wyżyny analizy politycznej i obnażyć "prawdziwe" oblicze obywatelskiej inicjatywy #RatujmyKobiety. Przy okazji obraził setki tysięcy kobiet (i mężczyzn też), które podpisały się pod projektem, i setki tych, które przez wiele tygodni zbierały podpisy - a każda z nas wie, jak wyczerpująca, czasochłonna, a czasem także niebezpieczna (w kilku miejscach kraju doszło do ataków na dziewczyny organizujące zbiórki) jest to działalność. Ale Tomaszowi Lisowi, zamożnemu facetowi, dla którego rodziny dostęp do dowolnego zabiegu medycznego, czy to w Polsce, czy za granicą nie stanowi żadnego problemu, wygodniej jest potraktować tę wielką społeczną mobilizację w kategoriach politycznej rozgrywki. Szczere, oddolne zaangażowanie kobiet w obronie własnych praw nie pasuje redaktorowi do metaanalizy politycznej. A jak nie pasuje, to tym gorzej dla zaangażowania. To obrzydliwa instrumentalizacja walki kobiet o prawo do decydowania o swoim życiu i zdrowiu. W dodatku polityczne analizy pana redaktora dramatycznie kuleją - nie widzi on oczywistości, którą bez trudu dostrzeże każda choć trochę rozumiejąca politykę studentka dziennikarstwa, każdy doktorant politologii. Że projekt Ratujmy Kobiety, gdyby nie został odrzucony w pierwszym czytaniu, zablokowałby drogę prawicowym fanatykom. Pozwoliłby Polkom mówić na serio - w mediach, w Sejmie i w zwykłych, codziennych rozmowach - o dostępie do aborcji. Byłby namacalnym dowodem na to, co widać w badaniach - że 40% Polek i Polaków chce złagodzenia ustawy antyaborcyjnej. Że Polki i Polacy nie chcą ustawy tej zaostrzenia, że sprzeciwiają się okrutnym pomysłom Kai Godek, nad którymi, niestety, Sejm nadal pracuje - i które po tym, jak posłowie odrzucili Ratujmy Kobiety, ma realną, choć przerażającą szansę stać się wkrótce obowiązującym prawem. Panie redaktorze, w Ratujmy Kobiety chodziło o kobiety. Nie chodziło o opozycję parlamentarną. Nie wszystko zawsze jest o Schetynie czy Petru. Nikt o PO czy Nowoczesnej specjalnie nie myślał, zbierając podpisy na ulicach Warszawy, Bielska-Białej, Kłodzka, Wrocławia czy Poznania. Opozycja parlamentarna miała jedno zadanie związane z tym obywatelskim projektem. Nie zmielić tych podpisów przy pierwszej lepszej okazji. Nie zablokować dyskusji o prawach kobiet. Nie dopuścić do sytuacji, w której procedowany jest wyłącznie projekt przeciwny - okrutny, zmuszający kobiety do patrzenia na bolesną śmierć dopiero co narodzonego dziecka. Opozycja parlamentarna miała jedno zadanie - nie spieprzyć tego. Cóż.

5 dni temu  ·  

Zobacz na Facebooku